Wielka wyprawa

Dzisiaj razem z Morelą przeszliśmy chyba z ponad  15 kilometrów! Ale zacznijmy od początku. Na Facebooku przeczytałam, że w weekend mają odbyć się w Mosznej zawody wkkw. Niestety w sobotę jechałam na urodziny więc nie dałabym rady jechać na cześć ujeżdżenia i skoków. Wybrałam się więc dzisiaj na cross. Pogoda nie zapowiadała się najlepsza no ale trudno. Wyruszyliśmy ok. 12, a na hipodrom szłyśmy prawię godzinę, dlatego gdy przyszłyśmy rozgrywany się już ostatnie konkursy (wszytko startowało o 9 ). Usiadłyśmy więc sobie na ławeczce i oglądałyśmy przejazdy z CNC 1*. Było ich tylko 7, więc całość zajęła nam nieco ponad pół godziny. 


Zauważyłam, że na hipodromie stoi jedna malutka przeszkódka, więc podeszłyśmy tam by skoczyć ją sobie na rozgrzewkę (jak zmontuje filmik to będzie scena). A gdy wszyscy zniknęli z placu poszłyśmy poskakać przeszkody crossowe. W międzyczasie padało, dlatego zrobiłyśmy sobie przerwę pod dachem. 


Dała radę się wdrapać  <3
Niestety z racji tego, że padało wszędzie było błoto :/ Hopsałyśmy też wiele innych przeszkód, ale byłam sama, więc robienie zdjęć było mocno utrudnione.
Gdy wyruszyłyśmy w drogę powrotną była prawie 15. W jej trakcie zajrzałyśmy jeszcze do mini zoo, gdzie Mora zapoznała się z innymi zwierzętami :)
 




A co to?
Spotkałyśmy m.in. kózki, sarenki czy ostronosy (skubany maluch jakoś wydostał się z klatki i łaził po drzewie). Zaszłyśmy też do jeziorka gdzie widziałyśmy łabędzie *-*


Niestety niedługo po tym złapał nas deszcz. Miałyśmy jeszcze ponad pół godziny do domu, a przez ten czas prawie cały czas padało. A, że bycie mokrą daje Moreli +100 punktów do energii i szybkości dodając do tego błoto wychodzi to:
 Przyszłyśmy do domu ok. 16.30, gdzie zaraz czekało na Morę kąpanie ^^ Mam nadzieję, że uda nam się jak najszybciej powtórzyć nasz wypad. Oby tylko była lepsza pogoda C;


Komentarze